
Misja, która nie miała nic wspólnego z wojną
Lockheed F-104 Starfighter kojarzy się z zimną wojną. Był szybki. Był wymagający.
22 stycznia 1982 roku jeden z tych myśliwców dostał jednak zupełnie inne zadanie.
Lot po lek
Na Sardynii ciężko zachorowała trzyletnia Jessica. Szpital potrzebował eksperymentalnego leku przeciwwirusowego. Jedyna dostępna dawka znajdowała się w Niemczech.
Pogoda była fatalna. Śnieg i mróz uziemiły samoloty cywilne oraz śmigłowce. Czas uciekał.
Luftwaffe wysłała myśliwiec Lockheed F-104G Starfighter. Samolot wystartował z bazy Memmingen Air Base w Bawarii, gdzie stacjonowało Jagdbombergeschwader 34 (JaboG 34). Bazę wybrano, ponieważ mimo fatalnej pogody dało się przygotować pas do startu.
Samolot doleciał do bazy Decimomannu na Sardynii. Stamtąd lek przejęli Carabinieri i przewieźli go do szpitala w Cagliari.
Jessica otrzymała terapię na czas i przeżyła.
Historia, o której mało kto pamięta
Większość historii związanych ze Starfighterem dotyczy jego osiągów albo katastrof. Ta jest zupełnie inna. Jeden z najszybszych myśliwców zimnej wojny został wykorzystany jako błyskawiczny transport medyczny. Tego dnia uratował ludzkie życie.
Źródła: